Raporty
Rosnące ceny surowców wymuszają pionową integrację globalnego sektora metalurgicznego PDF Drukuj Email
Wpisany przez Deloitte   
wtorek, 18 maja 2010 18:56

Globalny sektor metalurgiczny integruje się pionowo – maleje liczba przejmowanych hut, walcowni i pieców, wyraźnie wzrasta za to zainteresowanie zakupem złóż surowców. Konsekwencje konsolidacji będą niedługo odczuwalne również w Polsce - wynika z nowego raportu „Integracja pionowa: zarządzanie kosztami w dobie integracji sektora metalurgicznego” opublikowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Raport Deloitte pokazuje główne trendy na globalnym rynku metalurgicznym. Przede wszystkim wskazuje na kierunek konsolidacji branży. Nick Sowar, Global Steel Industry Leader for the DTT Global Manufacturing Industry, komentuje sytuację w ten sposób – „W miarę poprawy warunków ekonomicznych producenci stali ponownie rozważają model integracji pionowej. Wzrost cen surowców sprawia, że wiele firm jest zainteresowanych takim rozwiązaniem jako formą kontroli kosztów, maksymalizacji marż oraz zapewnienia sobie stałego dopływu materiałów produkcyjnych zaspokajającego przyszły wzrost popytu.” Z raportu wynika, że tylko 33% transakcji przejęcia (36 transakcji z ogólnej liczby 110; w roku 2008 było to 42% lub 75 ze 180 transakcji) na globalnym rynku metalurgicznym dotyczyło przejęcia hut, pieców lub walcowni podczas gdy wszystkie pozostałe transakcje miały charakter konsolidacji pionowej czyli nabycia źródeł surowców lub też nabycia np. spółek dystrybucyjnych.

Diametralnie zmienia się sytuacja na rynku rudy żelaza – „W marcu 2010 dwaj główni gracze (BHP Billiton i Vale) zażądali zmiany funkcjonującego od blisko 40 lat systemu ustalania cen rudy żelaza. Biorąc pod uwagę, że 75% światowych zasobów jest kontrolowane przez trzy światowe koncerny (Rio Tinto oraz dwa koncerny wspomniane wcześniej) wnioskowana zmiana da im praktycznie możliwość dyktowania cen na swoje produkty. Przy braku możliwości przełożenia wzrostu cen surowców na cenę sprzedaży stali, główni światowi producenci podjęli szeroko zakrojone działania zmierzające do rozszerzenia kontrolowanej przez nich bazy surowcowej. Działania te nie ograniczają się jedynie do zakupu istniejących kopalni, ale często polegają na zaangażowaniu się w różne projekty poszukiwawcze nowych źródeł surowców. Wydaje się, że bezpieczeństwo surowcowe będzie kluczowym czynnikiem wpływającym na wartość i dochodowość przedsiębiorstw stalowych w najbliższej przyszłości” – wyjaśnia Artur Maziarka, Partner w Dziale Audytu Deloitte.

Jeżeli chodzi o inwestycje w upstream, to najgorętszym rynkiem przyciągającym kapitał o wartości blisko 3 mld USD jest Brazylia. Poza tym jako atrakcyjne lokalizacje inwestycji liczą się USA (złom) i Australia (ruda żelaza). Przez ostatnich kilka lat na rynku upstream dominują Chiny, gdzie producenci stali zdobywają dostęp do wyższej jakości surowców by dotrzymać kroku zapotrzebowaniu. Według raportu, w latach 2007-2009 wartość chińskich inwestycji regularnie rosła wraz z kolejnymi transakcjami nabycia zakładów produkujących żelazo, węgiel i złom, których wartość przekraczała 880 mln USD. Chiny aktywnie poszukują możliwości inwestowania na najatrakcyjniejszych rynkach świata – w Brazylii i Australii, na których ogólna wartość transakcji dokonanych w latach 2005-2009 przekroczyła 600 mln USD. W latach 2005-2009 Chiny zainwestowały 2,8 mld USD w zakupy klasyfikowane jako integracja pionowa. Około 64% z kwoty 816 mln USD zainwestowanej w takie transakcje w roku 2009 wydano na inwestycje w rudę żelaza. W porównaniu z rokiem 2008 stanowi to znaczący 2,5-procentowy wzrost (109 mln USD). W skali globalnej chińskie inwestycje w zakłady wydobywcze stanowią około 24% ogółu transakcji fuzji i przejęć dokonanych w roku 2009.

"W Polsce nie występują znaczące pokłady żelaza, pomimo to efekt konsolidacji będzie widoczny także na naszym rynku. „Wynika to przede wszystkim z tego, że główni producenci są częścią koncernów globalnych. Dodatkowo konsolidacja może dotyczyć innych obszarów np. skupu i przerobu złomu, przetwórstwa produktów stalowych czy też ich dystrybucji.” – zaznacza Artur Maziarka z Deloitte.

Zmieniony: wtorek, 18 maja 2010 19:00
 
Rynek dóbr luksusowych w Polsce ma doskonałe perspektywy rozwoju PDF Drukuj Email
Wpisany przez KPMG   
wtorek, 18 maja 2010 18:30

Według najnowszego raporu KPMG Wydatki na dobra luksusowe w Polsce mogą sięgnąć w tym roku 27 mld złotych, a w ciągu najbliższych 2-3 lat możliwy jest ich wzrost nawet o połowę. Polacy bogacą się w szybkim tempie, dobrze znają najważniejsze marki towarów luksusowych i są skłonni przeznaczać na ich zakup dużą część swoich dochodów. Wszystko to sprawia, że Polska jest jednym z bardziej obiecujących europejskich rynków towarów luksusowych.

W ciągu ostatnich 10 lat liczba zamożnych i bogatych Polaków, czyli zarabiających powyżej 7,1 tysiąca złotych miesięcznie brutto, wzrosła ponad dwukrotnie. W 2010 roku liczba takich osób może sięgnąć nawet 590 tysięcy. Do tej grupy zalicza się także około 50000 najbogatszych Polaków, tzw. HNWI (High Net-Worth Individuals), dysponujących płynnymi aktywami o wartości powyżej 1 mln dolarów. Jak wynika z badania KPMG, zamożni i bogaci Polacy stanowią główną grupę nabywców dóbr luksusowych w Polsce. Przy szacowanych przeciętnych zarobkach na poziomie 15 tysięcy złotych miesięcznie, odpowiadają oni za 60% ogółu wydatków na dobra luksusowe w naszym kraju. Szacuje się, że w tym roku wydadzą na nie nawet 16,1 mld zł.

W naszym raporcie oprócz osób „bogatych” i „zamożnych” wyróżniliśmy także liczącą blisko 2 miliony osób grupę „aspirujących”. Są to osoby o zarobkach miesięcznych między 3700 a 7100 zł brutto, które deklarują przeznaczanie 9% swoich dochodów na dobra luksusowe, co daje łącznie kwotę 11 mld złotych rocznie – zauważa Andrzej Marczak, Partner, Doradztwo Podatkowe KPMG.

W sumie, wydatki aspirujących, zamożnych oraz bogatych Polaków na dobra luksusowe w 2010 roku mogą wynieść nawet 27,1 mld zł. W ciągu 2-3 lat respondenci ze wszystkich segmentów dochodowych planują zwiększenie odsetka przychodów przeznaczanego na zakup dóbr luksusowych o blisko 50%. Oznacza to, że przeciętnie zamiast dotychczasowych 13% badani będą na zakup dóbr luksusowych przeznaczać aż 19% swoich dochodów.

Nabywcy dóbr luksusowych w Polsce mają z czego wybierać – w tradycyjnych punktach sprzedaży w naszym kraju dostępna jest już nieco ponad połowa spośród 200 liczących się światowych marek luksusowych, które ujęto w analizie. Poziom dostępności marek luksusowych zależy od segmentu rynku. I tak w przypadku samochodów luksusowych w Polsce można obecnie kupić 88% najważniejszych marek, gdyż większość posiada już oficjalne przedstawicielstwa. W przypadku luksusowych zegarków i biżuterii dostępność jest nieco niższa – 65%. Najmniejszym stopniem nasycenia cechuje się rynek odzieży luksusowej – w Polsce dostępnych jest tylko 33% wiodących światowych marek luksusowych. Jeśli jednak uwzględnimy sklepy internetowe oferujące wysyłkę towarów do Polski, dostępność marek odzieżowych wzrasta do 70%.

Z badania ankietowego przeprowadzonego na próbie 250 Polaków wynika, że aż 84% osób o dochodach miesięcznych powyżej 3,7 tysiąca złotych miesięcznie kupuje dobra luksusowe, z czego co drugi dokonuje zakupów przynajmniej raz na kwartał. Najwyższą częstotliwość zakupów wykazują osoby o najwyższych dochodach miesięcznych (powyżej 20 tysięcy złotych). Niemal 90% nabywców dóbr luksusowych wymienia wysoką jakość jako jeden z głównych motywów dokonywania zakupu. Blisko połowa ceni także wartości reprezentowane przez markę, a dla 40% ważna jest dobra opinia o marce przekazana przez znajomych.

Kryzys gospodarczy nie ominął rynku dóbr luksusowych w Polsce – co drugi respondent badania przyznał, że w jego wyniku był zmuszony ograniczyć swoje wydatki na dobra luksusowe. Osoby o dochodach pomiędzy 3,7 a 7,1 tysiąca złotych zostały dotknięte w większym stopniu niż te o wyższych zarobkach. Respondenci, których budżet na dobra luksusowe uległ zmniejszeniu, wydali na nie w 2009 roku średnio o niemal jedną trzecią mniej niż w 2008 roku.

Nasze analizy wskazują, że kryzys nie zniszczył najsilniejszych marek, co najwyżej osłabił dynamiczny przyrost ich wartości obserwowany w czasach prosperity. Jednocześnie wyraźna staje się zmiana zachowań klientów. Stali się oni bardziej wymagający, a ich zwyczaje zakupowe bardziej konserwatywne. Do łask wróciła najwyższa jakość i ponadczasowość, ekstrawagancja nie jest teraz w modzie. – mówi Tomasz Wiśniewski, Partner, Doradztwo Finansowe KPMG.

Duży wpływ na decyzje dotyczące zakupu dóbr luksusowych mają obciążenia podatkowe. Im wyższe dochody podatników, tym większa akceptacja wyższych obciążeń podatkowych nakładanych na dobra luksusowe. Podobnie, wraz ze wzrostem dochodu podatnika, rośnie jego skłonność do korzystania z usług doradców podatkowych i podatkowej optymalizacji zakupów dóbr luksusowych (zwłaszcza tych o bardzo wysokiej wartości jak samoloty, jachty, dzieła sztuki).

Przy wydatkach rzędu wielu milionów złotych odpowiednia struktura zakupu luksusowych ruchomości i późniejszego ich wykorzystywania może znacząco obniżyć koszty transakcji. Niestety firmy, pokrywając wydatki na cele reprezentacyjne, nie korzystają obecnie z przywilejów podatkowych, co może pośrednio hamować rozwój rynku dóbr luksusowych, których zakup w dużej mierze wiąże się także z działalnością reprezentacyjną przedsiębiorstw. – mówi Andrzej Marczak, Partner, Doradztwa Podatkowe KPMG.

W latach 2005 – 2009 liczba samolotów i helikopterów w rękach prywatnych wzrosła o jedną trzecią do 822, co stanowi przede wszystkim zasługę zakupów korporacyjnych. Tylko w 2009 roku dzięki prywatnym zakupom osób prywatnych i firm przybyło 70 nowych samolotów i helikopterów. W tym samym okresie liczba rejestracji jachtów morskich wzrosła czterokrotnie. W 2009 roku zarejestrowano ponad 1500 nowych jednostek pływających, z czego największe jachty, o długości minimum 10 metrów, stanowiły ponad 10% tej liczby.

O raporcie

„Rynek dóbr luksusowych w Polsce”, najnowszy raport KPMG, został oparty o analizę desk research (identyfikacja 200 światowych marek luksusowych i określenie ich dostępności w Polsce, przeprowadzenie wywiadów telefonicznych oraz spotkań z przedstawicielami firm oferujących dobra luksusowe w Polsce, przeprowadzenie analiz statystycznych w oparciu o dane Ministerstwa Finansów oraz dane i raporty firm analitycznych specjalizujących się w badaniu sektora dóbr luksusowych) a także wywiady telefoniczne oraz internetowe przeprowadzone w okresie grudzień 2009 – styczeń 2010 na próbie 250 osób o wysokich dochodach.

Pełna wersja raportu

 
Polskie budownictwo czeka umiarkowany wzrost PDF Drukuj Email
Wpisany przez KPMG   
wtorek, 18 maja 2010 18:16

Według najnowszych analiz agencji CEEC Research, polski sektor budowlany w roku 2010 odnotuje umiarkowany wzrost (o 4,7%). Wykorzystanie potencjału firm w Q1/2010 spadło w porównaniu z Q4/2009, ale w ciągu najbliższych kilku miesięcy przedsiębiorstwa przewidują umiarkowany wzrost liczby podpisanych kontraktów. Głównymi problemami dla branży są biurokracja i wysokie koszty pracy.

Niewystarczający popyt na towary/usługi ogranicza prawie wszystkich respondentów. Podstawowym priorytetem dla firm budowlanych będzie poprawa wyników ich działalności gospodarczej oraz wydajności operacyjnej. Te i inne ważne wnioski pochodzą z Raportu Budownictwo w Polsce w I półroczu 2010, który został przygotowany przez CEEC Research we współpracy z KPMG i Norstat.

Obecne badania odzwierciedlają wzrost optymizmu wśród firm budowlanych działających w Polsce. Mimo, że w ciągu najbliższych dwóch lat przewidywany jest jedynie umiarkowany wzrost, nastroje w Polsce są bardziej optymistyczne niż na przykład w Czechach i na Słowacji, gdzie nie oczekuje się wzrostów w ogóle. Niemniej jednak, firmy budowlane nie spodziewają się powrotu do wzrostów odnotowanych w okresie 2006 - 2008 w Polsce w najbliższej przyszłości - zauważa Steven Baxted, Partner w KPMG w Polsce.

Najważniejsze informacje z Badania H1/2010:

Firmy budowlane oczekują, że w branży nastąpi nieznaczny wzrost w 2010 roku

- Na początku roku 2010 ujawniło się trudne środowisko, w którym przyszło działać firmom w sektorze budownictwa. Jednak szefowie ankietowanych firm budowlanych oczekują, że wzrost utrzymywać będzie się na poziomie zeszłorocznych wyników, a w skali całego 2010 roku przewidują umiarkowany wzrost o 4,7%.

- 77% polskich firm budowlanych spodziewa się wzrostów. Jeśli przyjrzymy się bliżej i przeanalizujemy prognozy dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, lub firm sektora inżynierii budowlanej lub lądowej, w założeniach i szacunkach na obecny rok firmy z tych sektorów nie różnią się zbytnio.
- Jeśli chodzi o rok 2011, firmy spodziewają się wzrostów na podobnym do bieżącego roku poziomie.

Sprzedaż polskich firm budowlanych w roku 2010 ma umiarkowanie wzrosnąć


- Wielkość sprzedaży firm budowlanych będzie podążać za ogólnym trendem rozwoju sektora. Średnio, sprzedaż ma wzrosnąć o 4,1%.
- Patrząc na perspektywę rodzajów działalności budowlanej, firmy budowlane przewidują średnio umiarkowanie lepsze wyniki sprzedaży (4,5%), niż firmy z branży inżynierii lądowej (3,4%).
- Jeśli chodzi o rok 2011, firmy spodziewają się wzrostów sprzedaży na poziomie 5.8%.

Polskie firmy budowlane powoli odzyskują zaufanie we własne siły

- Najnowsze badania dowodzą, że nastąpiła poprawa zaufania przedsiębiorstw w porównaniu do poziomu z października 2009 roku, ale nadal poziom ten jest o wiele niższy, niż w roku 2008.
- 75% respondentów spodziewa się poprawy ich pozycji na rynku i uzyskania lepszych wyników od swojej konkurencji.

Wykorzystanie mocy produkcyjnych przedsiębiorstw budowlanych zmniejszyło się, osiągając obecnie średnio poziom 70%

- Średnie wykorzystanie mocy produkcyjnych spółek budowlanych spadło do poziomu 70%. Najwyższy poziom odnotowano w segmencie dużych przedsiębiorstw (76%), najniższy w segmencie spółek inżynierii lądowej (66%).
- Firmy zawarły kontrakty średnio na wykonanie prac na dziewięć miesięcy naprzód. Segmentem z najdłuższym średnim czasem trwania kontraktu jest segment dużych przedsiębiorstw (średnio 13 miesięcy).
- 30% respondentów planuje zmienić swoje metody stosowane przy zawieraniu nowych umów.

Wszystkie ankietowane firmy budowlane odczuwają pewne ograniczenia w możliwości rozwoju

- Do głównych przeszkód należą biurokracja i wysokie koszty pracy. Prawie wszystkie firmy muszą borykać się także z niewystarczającym popytem (96%)
- Wyraźnie zwiększyły się również ograniczenia z powodu silnej konkurencji.
- Biurokracja to problem zwłaszcza dla średnich i małych przedsiębiorstw i firm budowlanych.
- Główną przeszkodą dla spółek inżynierii lądowej jest niezwykle twarda i silna konkurencja w zakresie pozyskiwania nowych kontraktów biznesowych.

Kluczowym priorytetem dla polskich firm budowlanych w okresie najbliższych dwunastu miesięcy jest dalsza poprawa wyników działalności i efektywności operacyjnej

- Najważniejszym priorytetem, podobnie jak w 2009, dla prawie wszystkich respondentów (95%) jest poprawa wydajności biznesowej/skuteczności operacyjnej ich firmy.
- Obszarem, który ma najniższy priorytet jest przejmowanie innych podmiotów gospodarczych.
- Oprócz poprawy efektywności, firmy budowlane będą skupiać się na doskonaleniu procesów doboru dostawców i współpracowników.

Raport Budownictwo w Polsce w roku 2010 jest oparty na danych zebranych podczas 100 ukierunkowanych wywiadów telefonicznych z przedstawicielami wybranych, dużych, średnich i małych polskich firm budowlanych. Wywiady przeprowadzono w marcu 2010 roku.

Pełna wersja raportu o stanie sektora budownictwa w Polsce w roku 2010.

 
Polskie kluby piłkarskie mogą zarabiać nawet 5 razy więcej niż obecnie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Deloitte   
poniedziałek, 10 maja 2010 19:48

Polskie kluby piłkarskie mogą osiągać znacznie lepsze wyniki finansowe niż obecnie, jednak powinny być zarządzane jak przedsiębiorstwa. Wyniki sportowe klubu to tylko jeden z czynników potrzebnych do podniesienia jego wartości. Ułatwiają one budowanie popularności i tożsamości klubu oraz umiejętne zarządzanie jego marką. Osiągnięcie sukcesu finansowego możliwe jest jednak tylko przy równoczesnym zarządzaniu wszystkimi czynnikami budowy wartości klubu – oceniają eksperci firmy doradczej Deloitte.

„Dla polskiego klubu piłkarskiego katalizatorem istotnego zwiększenia wartości mógłby być awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Przychody wyłącznie od UEFA z tego tytułu mogą być dwukrotnie wyższe, niż średnia przychodów 5 najbogatszych klubów w Polsce. Klubem trzeba jednak zarządzać mając długoterminową strategię, a nie koncentrować się na krótkoterminowych zyskach.” – mówi Jacek Bochenek, dyrektor grupy sportowej Deloitte.

Cały piłkarski rynek w Europie warto jest, według Deloitte ponad 14,6 miliarda Euro i wciąż rośnie. Analiza rynków największych potęg piłkarskich Europy (Anglii, Francji, Hiszpanii, Niemiec i Włoch), które warte są ponad połowę tego rynku, pokazuje, że rosną one zdecydowanie szybciej niż gospodarki tych krajów, nawet w czasie kryzysu. Polska ekstraklasa co roku zwiększa swoje przychody o ponad 10%, jednak jeśli przyjąć podobny wskaźnik wzrostu do PKB jak najlepsze rynki piłkarskie, powinna ona rosnąć nawet 5 razy szybciej niż obecnie.

Według ekspertów Deloitte głównym czynnikiem mającym wpływ na stały wzrost przychodów klubu, a co za tym idzie, na tworzenie wartości dla udziałowców, jest umiejętne połączenie czterech elementów: osiągnięcie wyników sportowych, budowanie popularności klubu, wykorzystanie jego tożsamości oraz zarządzanie nim tak samo jak przedsiębiorstwem.

„Podstawą długotrwałej budowy wartości klubu są oczywiście sukcesy sportowe. To one pozwalają na wykorzystanie potencjału pozostałych dźwigni tworzenia wartości. Przykłady takich klubów jak Werder Brema czy Celtic Glasgow pokazują, że jeden sukces w rozgrywkach międzynarodowych, pozwolił znaleźć się im w czołówce najlepiej zarabiających klubów Europy” – mówi Grzegorz Sencio, menedżer z dziale konsultingu Deloitte.

Drugą istotną dźwignią wzrostu wartości klubu jest jego popularność, przekładająca się na frekwencję na stadionie. Jest ona budowana w oparciu o długotrwałe przywiązanie kibiców. Przykładowo, niemiecka Borussia Dortmund, mimo braku znaczących sukcesów, cieszy się niesłabnącą popularnością wśród kibiców, mając najwyższą w Europie frekwencję na stadionie – średnio 76 tys. osób na meczu. Podobnie angielski Tottenham, który nigdy nie grał w Champions League, a obecnie planuje rozbudowę stadionu, ze względu na 23 tys. osób oczekujących na liście rezerwowej na sezonowe karnety.

Kolejnym elementem składającym się na budowę wartości klubu jest jego tożsamość, czyli cechy szczególne, takie jak waleczność czy widowiskowa gra, z którymi identyfikują się kibice.

W końcu wartość klubu tworzy odpowiednie zarządzanie, pozwalające na maksymalizację zysków oraz poszukiwanie alternatywnych źródeł przychodu.

„Te cztery rodzaje dźwigni, składające się na długotrwałą budowę wartości klubu są powiązane, wzajemnie się napędzają i wzmacniają. Każdy klub powinien umiejętnie nimi zarządzać. Wymaga to jednak przemyślanej strategii rozwoju oraz świadomego zarządzania według najwyższych standardów biznesowych. Nie można koncentrować się wyłącznie na jednym z elementów, gdyż jest to zbyt ryzykowne dla klubu piłkarskiego. Warto zarządzać całym łańcuchem budowy wartości.” – podsumowuje Jacek Bochenek.

 
Przedsiębiorcy są coraz lepiej przygotowani do kontroli podatkowych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Deloitte   
poniedziałek, 10 maja 2010 19:47

Przedsiębiorcy coraz częściej przygotowują się do kontroli skarbowych i podatkowych, korzystając z możliwości prawnych i organizacyjnych. Jednak aż 75% podatników nie posiada w strukturach swoich firm wewnętrznych specjalistów podatkowych. Zaczyna zmieniać się także podejście kontrolujących do podatników, 65% z nich oceniło je jako dobre – wynika z badania przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte.

Celem kontroli podatkowej jest sprawdzenie, czy kontrolowani wywiązują się z obowiązków wynikających z przepisów prawa podatkowego. Natomiast zakres kontroli skarbowej jest znacznie szerszy ponieważ kontrola skarbowa jest wykonywana w celu ochrony interesów i praw majątkowych Skarbu Państwa oraz zapewnienia skuteczności wykonywania nie tylko zobowiązań podatkowych, lecz i innych należności stanowiących dochód budżetu państwa lub państwowych funduszy celowych.

Światowy kryzys ekonomiczny obserwowany od końca 2008 r. miał wpływ na intensyfikację działań aparatu skarbowego. W 2009 roku wzrosła także jego skuteczność w zakresie kontroli. Ujawniono łącznie nieprawidłowości w kwocie ok. 2,43 miliarda złotych (w 2008 r. kwota ta wyniosła ok. 1,7 miliarda złotych).

Z badania przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte wynika, że w swoich działaniach organy podatkowe nie kierują się kryterium częstotliwości kontroli przeprowadzanych u danego podatnika, a raczej specyfiką jego działalności i raportowanych transakcji. „Przykładowo, kontrole w zakresie rozliczeń z tytułu podatku od nieruchomości są dokonywane zdecydowanie rzadziej niż kontrole dotyczące innych podatków – przyczyną jest odrębność organów podatkowych. Tylko 8% ankietowanych przez nas przedsiębiorców wskazało, że w ciągu 5 lat byli kontrolowani w zakresie podatku od nieruchomości. Naszym zdaniem, w najbliższym okresie należy spodziewać się intensyfikacji działań kontrolnych w tym zakresie”- mówi Tomasz Konik, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego Deloitte.

Zdecydowana większość badanych przedsiębiorców pozytywnie ocenia swoje przygotowanie do kontroli podatkowej. Co piąty respondent nie potrafił jednak określić stanu przygotowania do kontroli lub ocenia go jako zły. Dla tych podmiotów rozsądnym wydaje się podjęcie działań przedkontrolnych, mających na celu zidentyfikowanie potencjalnych ryzyk lub nieprawidłowości w rozliczeniach podatkowych.

65% badanych przedsiębiorców ocenia kontakt z kontrolującymi jako dobry. Niezależnie od tego kontrolowani wskazują na dwa podstawowe problemy: kontrolujący nie ujawniają bezpośrednio swoich wątpliwości oraz wykazują słabą znajomość specyfiki branży, w której działa kontrolowany podmiot.

Można zauważyć pozytywną zmianę podejścia kontrolowanych do angażowania zewnętrznych doradców w trakcie przeprowadzanej kontroli podatkowej i skarbowej. Co czwarty kontrolowany korzysta z konsultacji ze specjalistami już na etapie samej kontroli, natomiast kolejne 10% na etapie wydania protokołu z przeprowadzonej kontroli. W latach ubiegłych standardem było angażowanie doradców dopiero na etapie sporu przed sądem administracyjnym”- podkreśla Tomasz Pałka, menedżer w dziale doradztwa podatkowego Deloitte.

Jak wynika z badania, jedynie co czwarty ankietowany posiada wewnętrznych specjalistów w dziedzinie podatkowej. „Z naszego doświadczenia i przeprowadzanych rozmów wynika, że w wielu przypadkach wszelkie obowiązki z zakresu rozliczeń podatkowych leżą w kompetencjach osób na stanowisku głównego księgowego. Powoduje to kumulację zadań i ograniczenie możliwości pozyskiwania i śledzenia zmian w skomplikowanym środowisku jakim jest prawo podatkowe oraz jego praktyka”- dodaje Tomasz Konik.

Pomimo powszechnej dostępności różnych źródeł wiedzy w zakresie podatków, aż 56% przedsiębiorców korzysta z usług kancelarii doradztwa podatkowego. Źródłem najpopularniejszym pozostaje Krajowa Informacja Podatkowa. 61% badanych korzysta z informacji umieszczonych na stronie Ministerstwa Finansów a 55% z innych źródeł internetowych. Natomiast preferowaną formą współpracy z doradcą podatkowym są porady w formie mailowej, ze względu na szybkość przepływu informacji.

Wzrasta również świadome implementowanie narzędzi dedykowanych do ochrony podatników –indywidualne interpretacje prawa podatkowego oraz prawo do prowadzenia i rozstrzygnięcia sporów przed sądami administracyjnymi.

Przedsiębiorcy są zainteresowani stosowaniem optymalizacji podatkowych, niemniej jednak lata doświadczeń powodują, że podstawowym kryterium decydującym o ich implementacji jest określony poziom bezpieczeństwa – wynikający z indywidualnych interpretacji prawa podatkowego wydawanych przez organy podatkowe. Drugim kryterium jest materialna wartość oszczędności.

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 24