|
Inwestycje alternatywne od wielu lat stanowią odrębną klasę aktywów w świecie inwestycji. Możliwość uzyskiwania ponadprzeciętnych stóp zwrotu, a także inwestowania w instrumenty czy produkty, które się lubi i ceni, staje się bardzo interesująca alternatywą wśród całej gamy możliwości inwestycyjnych, takich jak: inwestowanie w sztukę, w stare samochody, inwestowanie w monety kolekcjonerskie, filatelistyka, inwestowanie w surowce, a także przyjemne i pożyteczne ? inwestowanie w wino. W ostatnich czasach o winie mówi się i pisze, że stanowi już ono odrębną klasę aktywów, głównie dzięki powstaniu londyńskiej giełdy wina, zapewniającej handel na najwyższym poziomie pomiędzy dostawcami trunku a brokerami i domami aukcyjnymi. Już wiele wieków przed naszą erą, wino było przedmiotem spożycia, jednak prawdziwa era wina nastała dopiero w średniowieczu, w czasach dynamicznego rozwoju winnic w Europie Zachodniej. Duże znaczenie nadał winie również początek chrześcijaństwa. Wielką sztuką jest posiadanie wiedzy i umiejętności obchodzenia się z winem, a także rozpoznawania dobrych i złych gatunków wina. Na jakość wina składa się spora gama równych czynników, które mają istotne znaczenie nie tylko w smaku i wyglądzie (od szczepu winogron, po bukiet, smak czy rocznik wina). Niemałe znaczenie ma sama winnica, jej tradycja i jakość potwierdzona certyfikatami.
Wino jest przyjacielem mędrców i nieprzyjacielem pijaków
Na każdym rynku znajdują się wielcy znawcy, którzy swoja wiedzą i talentem potrafią doskonale ocenić wartość inwestycji. W klasycznych inwestycjach jest wszechobecny i niezapomniany Warren Buffet czy George Soros, którzy określają quo vadis świata inwestycji. Na rynku wina inwestycyjnego występują również wybitne postacie do których zalicza się od wielu, wielu lat Roberta Parkera, będącego jednym z najbardziej wpływowych krytyków wina na świecie. Wielu inwestorów liczy się ze zdaniem Parkera, który zasłużył się światu wymyślając stupunktowy system rankingowy pozwalający na ocenę walorów wina inwestycyjnego. Oczywiście znawców wina można podzielić na dwie grupy: na zwykłych degustatorów ? amatorów wina oraz zawodowych znawców ? tzw. kiperów. Jak pisze w swoich esejach prof. dr hab. Roman Tokarczyk, kiperzy twierdzą, że ?degustowanie wina jest raczej umiejętnością niż sztuką, której należy uczyć się z pokorą - rozróżniać odcienie kolorów, zauważać bogactwo bukietu , delektować się niepowtarzalnością smaków. Dzięki opanowaniu owej umiejętności, potrafią oceniać, kiedy wino jest doskonałe, rasowe, wielkopańskie, a kiedy zwyczajne, prymitywne, ordynarne?.
Wpływ na rynek wina Roberta Parkera
Największy, a zarazem najbardziej kontrowersyjny, wpływ Parkera na rynek wina wywarł jego stupunktowy system rankingowy. Każde wino może uzyskać od 50 do 100 punktów - za kolor, wygląd, bukiet, smak, długość, potencjał. W wielu sklepach w USA na półkach z winem podawany jest wynik z rankingu Parkera. Wina, które uzyskują rezultat w przedziale 90-95, uważane są za "wybitne" i ich sprzedaż zdecydowanie rośnie (wraz z ceną), podczas gdy wina ocenione na 75-79 ("ponadprzeciętne"), a nawet 80-89 ("bardzo dobre") mają kłopoty ze sprzedażą. Źródło: Wikipedia
Światowe inwestowanie na Liv-Ex
Do największych ośrodków handlu winem, od wielu lat, zalicza się Londyn, Nowy Jork oraz Chicago. Od pewnego czasu do światowej czołówki dołączył również Hongkong. W 1999 r. w Londynie powstała największa londyńska giełda wina Liv-ex czyli London International Vintage Exchange, której zasady działania są odwzorowaniem typowych giełd : NYSE czy NYMEX. Na londyńskiej giełdzie wina przedmiotem transakcji są wina pochodzące z najlepszych gatunków, głównie wina francuskie. Najpopularniejszy indeks win inwestycyjnych LIV-EX100 (sto najlepszych win) skupia głównie francuskie wina z regionu Bordeaux, które stanowią blisko 95% udziału w całym indeksie (Lafite Rothschild, Mouton Rothschild, Latour, Palmer czy Margaux). Jednak nie każde wino nadaje się do zaliczenia do grona najlepszych win inwestycyjnych wchodzących w skład indeksu. Jednym z kryteriów jest ranking Roberta Parkera. Wina biorące udział w kalkulacji indeksu muszą mieć co najmniej 95 punktów i być fizycznie dostępne na rynku brytyjskim. Kwartalna rewizja indeksu pozwala na zapewnienie odpowiedniej jakości win i standardów. Wszystkie ceny win wchodzące w skład indeksu obliczane są na podstawie cen średnich, które podlegają weryfikacji przez komitet inwestycyjny wysokiej klasy specjalistów z Liv-Ex. Indeks Liv-Ex 500 jest szerszym odbiciem rynku wina. W 2009 r. na londyńskiej giełdzie wina powstał trzeci kluczowy indeks, Fine Vine Investables, w skład którego wchodzą tylko najlepsze wina z rejonu Bordeaux we Francji. Indeks ten, w odróżnieniu od pozostałych dwóch indeksów, został obliczony wstecz aż do 1988 roku., co ma dodatkowo zapewnić możliwość porównywania i analizowania fluktuacji cen wina. Co ważne, indeksy wina mają prawie zerowe korelacje w stosunku do najważniejszych indeksów giełdowych świata. Dla przykładu w okresie 2001 ? 2009 korelacja indeksu wina z indeksem FTSE100 wyniosła ok. 0,3 czy ok. 0,4 z indeksem cen nieruchomości w Wielkiej Brytanii *. Stopy zwrotu indeksów wynoszą dla LIV-Ex100 ponad 140%, dla LIV-Ex500 110% tylko w okresie od maja 2005 do stycznia 2010.

Możliwości inwestowania w wino w Polsce
Generalnie inwestowanie w wino sprowadza się do dwóch głównych form inwestowania: forma zakupu butelek (skrzynek) wina lub zakup wina w beczkach tzw. en primeur. Oczywiście poza bezpośrednim zakupem wina, inwestor może dokonać kupna trunku poprzez zakup instrumentów finansowych, np. takich jak certyfikaty inwestycyjne funduszy polskich i zagranicznych, lub dokonać zakupu całej winnicy. Można również pokusić się o zakup za pośrednictwem domów aukcyjnych, np. Christie?s, jednak trzeba pamiętać, że kupno na aukcjach wiąże się również z zapłatą prowizji.
Już od wielu lat możliwość inwestowania w wino dostępna jest za pośrednictwem firmy Stilnovisti dla klientów w Polsce i Wielkiej Brytanii, gdzie spółka ma swoje biura. Firma aktywnie działa w Polsce już od kilku lat, jednocześnie wykorzystując okres dobrej koniunktury na rynku wina. Z pewnością globalne załamanie na światowych rynkach finansowych odbiło się również na rynku wina, a indeks LIV-Ex100 w okresie czerwiec 2008 ? grudzień 2008 spadł o ponad 20%. LIV-Ex500 odrobił straty spowodowane światowym kryzysem na świecie, a LIV-Ex100 odrobił zdecydowaną większość strat. Siła tego rynku jest bardzo duża i wiedzą o niej nie tylko doradcy Stilnovisti, ale również Ipopema TFI z funduszem inwestycyjnym Fine Wine FIZ Aktywów Niepublicznych utworzonym w połowie 2008 r. Fundusz składa się w 95% z win kupowanych na rynku wtórnym w butelkach oraz win typu en primeur, pozostających jeszcze w beczkach. Stopa zwrotu certyfikatu inwestycyjnego na koniec 2009 r. wyniosła -6,47%. Wycena funduszu odbywa się kwartalnie. Od niedawna na polskim rynku inwestowanie w wino oferowane jest przez Wealth Solutions (WS) kierowaną przez Macieja Kossowskiego. W ubiegłym roku Krzysztof Maruszewski, prezes Stilnovisti, dołączył do zespołu Wealth Solutions, by wspólnie zaoferować wytrawnym klientom WS dodatkowe możliwości inwestycyjne. Poszerzenie oferty przez Wealth Solutions doda zapewne rozmachu przy planowanym debiucie na warszawskiej GPW. Władze spółki planowały już debiut na warszawskiej giełdzie, jednak trwający kryzys spowodował przesunięcie tego projektu na kolejne lata. Podczas subskrypcji trwającej od 1 lutego do 15 marca klienci WS mogą wziąć udział w inwestycji en primeur polegającej na zakupie wina leżakującego w beczkach. Minimalna wartość inwestycji wynosi 2.500 GBP.
Przewagą inwestycji en primeur jest cena zakupu wina, która może być niższa nawet o 30% w stosunku do wina butelkowego. Pomimo iż zamawiając wino, specjaliści z WS kierują się ocenami Roberta Parkera, istnieje jednak ryzyko, że zakupione wino po okresie leżakowania i butelkowania nie osiągnie wymaganej stopy zwrotu. W przypadku zakupu skrzynek wina, inwestor posiada już dokładną informację o jakości i wartości wina. W przypadku en primeur dokładnej informacji nie ma, jednak jest to rekompensowane wysoką oczekiwaną stopą zwrotu. Zwykle jest ona znacznie wyższa niż w przypadku stóp zwrotu w zakup wina butelkowanego. W inwestycji typu en primeur wino zwykle kupowane jest na 2, 3 lata przed rozlaniem go do oryginalnych butelek. Wtedy również wino poddawane jest dodatkowym wycenom jakości, gdzie jest okazja do skokowego wzrostu stopy zwrotu na danej inwestycji.
W wino warto inwestować?
Jak pokazują statystyki, inwestowanie w wino jest ciekawą formą alokacji kapitału przynoszącą wysokie zyski. Opierając analizę wyników inwestycyjnych w oparciu o dane z Wealth Solutions, widać, że wytrawni gracze mogą zarobić niemałe pieniądze w krótkim czasie. W średnim czasie trwania inwestycji ok. 2,3 lat, stopa zwrotu wyniosła 120% (en primeur). Co ciekawe, nie wszystkie renomowane wina Rothschild osiągnęły wysoką stopę zwrotu. Warto jednak pamiętać by inwestycja w wino nie stanowiła jedynej inwestycji, gdyż może się to wiązać ze zbyt dużą ekspozycją na ryzyko, w myśl zasady wyznawanej przez Harrego M. Markowitza: nie wkładaj wszystkich jaj do tego samego koszyka.
Rozmowa z Krzysztofem Maruszewskim, Prezesem Stilnovisti, Dyrektorem Działu Inwestycji Alternatywnych Wealth Solutions,
Jakub Domagalski: Skąd wzięła się u Pana chęć inwestowania w wino? Tradycja rodzinna czy po prostu dobra okazja do inwestycji? Krzysztof Maruszewski: Moja przygoda z inwestycjami winnymi rozpoczęła się od pomysłu na firmę zajmująca się inwestowaniem w dzieła sztuki - art banking. Dopiero w trakcie rozwoju tego produktu dotarłem w literaturze na cząstkowe opisy inwestycji w alkohole i w ten sposób zająłem się także wine bankingiem.
J.D. Jakie są bariery wejścia na rynku wina, jeśli chodzi o aktywne inwestowanie? Czy to forma inwestycji tylko dla bogatych? K.M. Jest to forma inwestowania dla każdego, ale oczywiście w ograniczonym zakresie, jeśli chodzi o udział w całości portfela. Książkowo procentowy udziale inwestycji alternatywnych w portfelu nie powinien przekraczać 15-20% i tego trzymamy się w rekomendacjach dla naszych Klientów. Jeśli chodzi o kwotę, to inwestycję można rozpocząć już od paru tysięcy złotych.
J.D. Jak powstał pomysł na firmę zajmującą się inwestowaniem w wino i sztukę Stilnovisti? K.M. Od czasów liceum chciałem się zajmować sztuką, przede wszystkim myślałem o byciu marszandem lub prowadzeniu galerii. Stąd po paru udanych biznesach, które pozwoliły mi sfinansować rozwój nowej spółki, utworzyłem firmę zajmującą się art i wine bankingiem.
J.D. Kiedy ewentualnie planowana jest kolejna inwestycja w wino?
K.M. Inwestować w wino można w każdym momencie w roku. Przy winach en primeur jest to szczególnie korzystny moment, bowiem kupujemy wina, można powiedzieć, na rynku pierwotnym, a to oczywiście wiąże się z dużymi zyskami dla naszych inwestorów.
J.D. Ile potencjalnego inwestora kosztuje Państwa usługa, np. w przypadku planowanej inwestycji en primeur? Prowizje wynoszą od 9-15%, oczywiście nie są niskie, ale zyski na tych rynkach też nie należą do niskich (średnio 40-50% w skali roku), a ponadto sama inwestycja też jest złożona pod kątem organizacyjnym i logistycznym.
Dziękuję za rozmowę.
Artykuł ukazał się w Gazecie Trend

 |