Polskie kluby piłkarskie mogą zarabiać nawet 5 razy więcej niż obecnie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Deloitte   
poniedziałek, 10 maja 2010 19:48

Polskie kluby piłkarskie mogą osiągać znacznie lepsze wyniki finansowe niż obecnie, jednak powinny być zarządzane jak przedsiębiorstwa. Wyniki sportowe klubu to tylko jeden z czynników potrzebnych do podniesienia jego wartości. Ułatwiają one budowanie popularności i tożsamości klubu oraz umiejętne zarządzanie jego marką. Osiągnięcie sukcesu finansowego możliwe jest jednak tylko przy równoczesnym zarządzaniu wszystkimi czynnikami budowy wartości klubu – oceniają eksperci firmy doradczej Deloitte.

„Dla polskiego klubu piłkarskiego katalizatorem istotnego zwiększenia wartości mógłby być awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Przychody wyłącznie od UEFA z tego tytułu mogą być dwukrotnie wyższe, niż średnia przychodów 5 najbogatszych klubów w Polsce. Klubem trzeba jednak zarządzać mając długoterminową strategię, a nie koncentrować się na krótkoterminowych zyskach.” – mówi Jacek Bochenek, dyrektor grupy sportowej Deloitte.

Cały piłkarski rynek w Europie warto jest, według Deloitte ponad 14,6 miliarda Euro i wciąż rośnie. Analiza rynków największych potęg piłkarskich Europy (Anglii, Francji, Hiszpanii, Niemiec i Włoch), które warte są ponad połowę tego rynku, pokazuje, że rosną one zdecydowanie szybciej niż gospodarki tych krajów, nawet w czasie kryzysu. Polska ekstraklasa co roku zwiększa swoje przychody o ponad 10%, jednak jeśli przyjąć podobny wskaźnik wzrostu do PKB jak najlepsze rynki piłkarskie, powinna ona rosnąć nawet 5 razy szybciej niż obecnie.

Według ekspertów Deloitte głównym czynnikiem mającym wpływ na stały wzrost przychodów klubu, a co za tym idzie, na tworzenie wartości dla udziałowców, jest umiejętne połączenie czterech elementów: osiągnięcie wyników sportowych, budowanie popularności klubu, wykorzystanie jego tożsamości oraz zarządzanie nim tak samo jak przedsiębiorstwem.

„Podstawą długotrwałej budowy wartości klubu są oczywiście sukcesy sportowe. To one pozwalają na wykorzystanie potencjału pozostałych dźwigni tworzenia wartości. Przykłady takich klubów jak Werder Brema czy Celtic Glasgow pokazują, że jeden sukces w rozgrywkach międzynarodowych, pozwolił znaleźć się im w czołówce najlepiej zarabiających klubów Europy” – mówi Grzegorz Sencio, menedżer z dziale konsultingu Deloitte.

Drugą istotną dźwignią wzrostu wartości klubu jest jego popularność, przekładająca się na frekwencję na stadionie. Jest ona budowana w oparciu o długotrwałe przywiązanie kibiców. Przykładowo, niemiecka Borussia Dortmund, mimo braku znaczących sukcesów, cieszy się niesłabnącą popularnością wśród kibiców, mając najwyższą w Europie frekwencję na stadionie – średnio 76 tys. osób na meczu. Podobnie angielski Tottenham, który nigdy nie grał w Champions League, a obecnie planuje rozbudowę stadionu, ze względu na 23 tys. osób oczekujących na liście rezerwowej na sezonowe karnety.

Kolejnym elementem składającym się na budowę wartości klubu jest jego tożsamość, czyli cechy szczególne, takie jak waleczność czy widowiskowa gra, z którymi identyfikują się kibice.

W końcu wartość klubu tworzy odpowiednie zarządzanie, pozwalające na maksymalizację zysków oraz poszukiwanie alternatywnych źródeł przychodu.

„Te cztery rodzaje dźwigni, składające się na długotrwałą budowę wartości klubu są powiązane, wzajemnie się napędzają i wzmacniają. Każdy klub powinien umiejętnie nimi zarządzać. Wymaga to jednak przemyślanej strategii rozwoju oraz świadomego zarządzania według najwyższych standardów biznesowych. Nie można koncentrować się wyłącznie na jednym z elementów, gdyż jest to zbyt ryzykowne dla klubu piłkarskiego. Warto zarządzać całym łańcuchem budowy wartości.” – podsumowuje Jacek Bochenek.

Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy